Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘TOPR’

Generał Zaruski

Zbierając materiały do jednego z artykułów naukowych przeglądałem niedawno spis przedwojennych polskich generałów. Szukając gdzieś na ostatnich stronach potrzebnego mi Lucjana Żeligowskiego, oczy zatrzymałem mimowolnie na Mariuszu Zaruskim. Pomimo, że całkiem zasadnie znalazł on swe miejsce w długim katalogu wąsatych jegomościów w mundurach z galonami i orderami, jakoś mi tam nie pasował. Przecież Zaruski to morze, wiatr, góry, a nie szable, konie i bagnety. A jednak…

Zacząłem czytać. Generał – równolatek Piłsudskiego, podobnie jak przyszły marszałek w młodości zostaje zesłany na daleką rosyjską północ. Na tym się chwilowo kończą zbieżności w curriculum vitae. Piłsudski poszedł drogą spisków i socjalizmu, Zaruski wybiera morze, wyprawy na mroźną Arktykę. A potem wyjeżdża do Zakopanego, gdzie tworzy historię polskiego taternictwa. Gdy Piłsudski wysadza pociąg pod Bezdanami, Zaruski wchodzi na Giewont i Kozi Wierch, zakłada TOPR, zdobywa narciarskie szlify. I znów się przecinają losy taternika i Komendanta. Zaruski wstępuje do Legionów, gdzie dowodzi zakopiańczykami, służy w Wojsku Polskim, bije się jako dowódca ułanów pod Wilnem i broni przed bolszewikami stolicy. A kiedy już umilkły działa, służy prezydentowi Wojciechowskiemu jako jego adiutant.

Mianowany generałem brygady Zaruski szybko przechodzi w stan spoczynku, ale jest to spoczynek od munduru, a nie od własnych pasji. Realizując je przecina nowe szlaki, organizuje żeglarstwo, komenderuje Yacht Clubowi, wreszcie zostaje dowódcą na harcerskim szkunerze „Zawisza Czarny”. A w międzyczasie pisze wspomnienia, tłumaczy poezję i sam układa poetyckie strofy, maluje pejzaże.

Piękne życie generała dobiegło końca bynajmniej nie w domowych pieleszach. Aresztowany w okupowanym przez Sowietów Lwowie zostaje drugi raz w życiu wywieziony w głąb Rosji i umiera w bolszewickim więzieniu.

Cóż za fascynująca biografia – przychodzi mi na myśl. Przekładam karty i zaczynam szukać swojego Żeligowskiego. A jednak myśl powraca do generała – taternika. Trudno jest mi oprzeć się dygresji, że Polska powstała z niewoli, bo miała takich Zaruskich, ludzi, którzy poświęcili dosłownie i w przenośni życie dla swego kraju, ludzi, którzy potrafili przekuć wszystkie posiadane talenty w wielkie społeczne czyny. Dzięki temu, że znalazła się jedna, czy dwie setki takich wybitnych postaci zbudowano Gdynię, rozkodowano Enigmę, zwyciężono lotniczy Challenge.

Czy III Rzeczpospolita ma swoich Zaruskich?  Dwie minuty temu mignęła mi w telewizorze twarz działacza państwowego, sportowca, senatora Rzeczypospolitej – półanalfabety Grzegorza Laty. Nie ma – krótko acz brutalnie sam sobie odpowiadam.

Reklamy

Read Full Post »