Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘porozumienia sierpniowe’

Zastanawiałem się w jaki sposób mnie, młodemu historykowi, wypada napisać o trzydziestej rocznicy powstania „Solidarności”. Czy uderzyć w patetyczny dzwon i w wielkich słowach napisać o Rocznicy, o Związku, o Idei, czy też odwrotnie – żółcią nakreślić zmarnowane szanse, utracone nadzieje, przekreślone życiorysy? Czy pisząc o „Solidarności” trzymać się faktów, dat i nazwisk, czy też pokusić się o konteksty? Deliberując w ten sposób nad wyborem stylu, formy i treści doszedłem do wniosku, że może historia „Solidarności” jest właśnie słodko – kwaśna, biała i czerwona, wybiegająca poza schematy, kontury i proste interpretacje, pozbawiona łatwych pytań i banalnych odpowiedzi.

„Solidarność” to idea. Ale nie idea powstała w zakurzonej bibliotece, w umyśle wybitnego inteligenta, lecz odkuwana kilofami górników, hartowana w hutniczych piecach. To myśl, która zrodziła się nie z przeczytanych książek, lecz z przepracowanych dni i nieprzespanych nocy, z przestanych w kolejkach sklepowych godzin i z zawiedzionych nadziei tych, których przez lata łudzono, że budują lepszą, socjalistyczną Polskę.

„Solidarność” to ruch społeczny. Nie partia, stronnictwo, nie statuty i paragrafy, lecz najbardziej autentyczny ruch społeczny, gdzie jeden człowiek stanął obok drugiego, gdyż obaj pragnęli chleba i wolności.

Wreszcie „Solidarność” to ludzie. Górnik z Jastrzębia i hutnik z Ostrowca, wstrzymująca ruch tramwajarka i rzucająca wyzwanie Partii suwnicowa ze stoczni, pobity na śmierć student i ksiądz zamordowany za to, ze głosił kazania o wolnej Polsce. To ci wszyscy, którzy zakładali komisje zakładowe, strajkowali, szli do więzień i obozów internowania. Nielicznym wolna Polska odpłaciła urzędami i orderami, większości – bezrobociem, wzgardą, zapomnieniem.

Ale „Solidarność” to także pyszałek, który myśląc o związku mówił „ja” i potem, dla własnego egoizmu, sięgał po prezydenturę, to „działacze” – głupi, pazerni, przekupni i chciwi. To stołki i urzędy dla miernot i ochłap rzucony najbardziej zasłużonym. To „realizm polityczny” i kompromisy Magdalenki, Okrągłego Stołu, wybór Jaruzelskiego i zaprzepaszczona dekomunizacja.

„Solidarność” to nasza historia i nasze dziedzictwo, którego nie można odmalowywać w pastelowych barwach, ani którego nie można odrzucić, ale z którego należy czerpać jak czerpiemy z cudu nad Wisłą i ruin Powstania, z naszych klęsk i zwycięstw, wielkich dni i momentów tragicznych. Oczywiście znów się okaże, że rocznica bardziej dzieli Polaków niż łączy. Znów padną słowa niepotrzebne, nieważne i błahe, znów sens tamtego Sierpnia utonie w przemówieniach i oświadczeniach, w politycznych deklaracjach i obietnicach, które nie zostaną spełnione. Lecz chyba najgorsze w tym jest to, że milczeć będą Ci, którzy powinni mówić, a odezwą się Ci, którzy mogliby już zamilknąć.

tekst ukazał się we wczorajszych

„Wiadomościach Świętokrzyskich”

Read Full Post »