Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘podmoskiewskie wieczory’

Przerzucając kanały telewizyjne, usłyszałem przypadkiem fragment popularnej polskiej piosenki wojskowej „Rozszumiały się wierzby płaczące”. Mimowolnie przypomniała mi się rozmowa z pewnym kolegą – historykiem, „specjalistą” od partyzantki. Ów kolega zrobił duże oczy, gdy dowiedział się, że śpiewana w lasach świętokrzyskich piosenka partyzancka powstała wcale nie w czasie wojny, lecz w latach 1937 – 1939, a melodia jest zapożyczona z pieśni rosyjskiej.

Pierwotna wersja popularnej piosenki partyzanckiej nosi tytuł „Pożegnanie Słowianki” („Прощание славянки”) i powstała sporo wcześniej, bo w roku 1912. Pieśń skomponował Wasyl Agapkin, oficer 308 astrachańskiego pułku piechoty, a a jej słowa odnosiły się do matek, żon i narzeczonych żołnierzy wybierających się na I wojnę bałkańską. Pomimo dość odległej tematyki, pieśń – mająca charakter marsza wojskowego – zdobyła szaloną popularność i w czasach wojny domowej służyła jako nieformalny hymn walczących z bolszewizmem „białoarmistów”.

Bodaj jeszcze większą popularność towarzyszyła w tym czasie innej pieśni patriotycznej. Słynny walc „Na wzgórzach Mandżurii” (Hа сопках Маньчжурии) został skomponowany w latach 1906 – 1907 przez Ilię Szatrowa po przegranej przez Rosjan bitwie z Japończykami pod Mukdenem. „Śpijcie bohaterowie rosyjskiej ziemi/ Ojczyzny swej synowie” – słowa pieśni odnosiły się do poległych w bitwie towarzyszy broni Szatrowa. Ich patos i ładunek emocjonalny sprawiały, że pieśń stała się dla Rosjan wyrazem uczuć patriotycznych. Melancholijna i łatwo wpadająca w ucho melodia uczyniła walc znanym także poza granicami Rosji. W jednym z odcinków serialu „Noce i dnie” można go usłyszeć w wykonaniu wojskowej orkiestry w nadgranicznym Kalińcu. A choć w Polakach walc nie budził patriotycznego porywu serc, melodia nie mogła się nie podobać…

Lata rewolucji nieco zmieniły repertuar śpiewanych pieśni. Do tego okresu odnosi się ładna sentymentalna piosenka „Pancernik Aurora” (Крейсер „Аврора”) ze słowami Władimira Szaińskiego i muzyką Michaiła Matusowskiego. Choć pancernik jak wiadomo brał udział w rozpętaniu rewolucji, w słowach nie widać ideologicznej krucjaty. „Co tobie śni się pancerniku Auroro, kiedy świt wstaje nad Newą?” – pyta autor tekstu. Inna sprawa, że „Pancernik…” nie powstał w dobie rewolucji, a ładne kilka lat później, podczas gdy większości pieśni z lat wojny i zamętu (typu „Biała Armia, Czarny Baron” – o białym admirale Wranglu) nie warto przytaczać.

Choć rozkwit rosyjskich pieśni i piosenek wojskowych przypada na okres II wojny światowej to ta najsłynniejsza – Katiusza – powstała jeszcze przed wojną, w 1939 r. Choć temat stary jak świat – miłość i tęsknota dziewczyny za żołnierzem – niewiele prostych żołnierskich piosenek zdobyło tak szaloną popularność. Anglosasi mieli swoją  „It’s a Long Way to Tipperary”, a Rosjanie „Katiuszę”.

W okresie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej nastąpił prawdziwy wysyp melodii granych w przyfrontowych kantynach, śpiewanych i nuconych przez żołnierzy. Zacząć wypada chyba od hymnu ZSRR, równie pompatycznego, co łatwo wpadającego w ucho. Jego historia to zresztą temat na osobny artykuł, dość powiedzieć, że autorem napisanych w 1943 słów był Siergiej Michałkow (ojciec wybitnych rosyjskich reżyserów Nikity Michałkowa i Andrieja Konczałowskiego), tenże Michałkow dostosowywał je do zmieniających się okoliczności politycznych usuwając wzmiankę o Stalinie, wreszcie on napisał nowe słowa do starej melodii, przywróconej w 2000 r. przez Putina jako hymn Federacji Rosyjskiej.

Hymn jednak jest hymnem, a co ze zwykłymi żołnierskimi piosenkami? Jedni powiedzą, że najładniejsza jest „Smuglanka” (Смуглянка), drudzy, że „Marsz obrońców Moskwy” (Марш защитников Москвы), trzeci, że „Święta wojna” (Священная война). A mnie się chyba najbardziej podoba „Ciemna noc” (Темная ночь) z muzyką Bogosłowskiego i słowami Agatowa. Prostymi słowami wyrażającymi nie komunistyczną ideologię, ale odczucia zwykłego frontowego żołnierza: „Jakże ja kocham głębię Twoich tkliwych oczu/ Jakże ja chciałbym dotknąć ich wargami/ Ciemna noc rozdzieliła nas kochana/ A groźny, czarny step zaległ między nami”. Ta i inne piosenki stały się popularne także w powojennej Polsce, kiedy śpiewali je przy ogniskach sowieccy żołnierze, a potem grało radio, puszczała telewizja.

Z powojennych pieśni rosyjskich przychodzą mi na myśl przede wszystkim dwa tytuły: „Dzień zwycięstwa” (День Победы) i „Podmoskiewskie wieczory” (Подмосковные вечера). Ta pierwsza, to oddanie hołdu zwycięskiej Armii Czerwonej w dzień jej tryumfu. Zaliczana jest tradycyjnie do pieśni wojennych – mało kto wie, że powstała blisko trzydzieści lat po wojnie. Ta druga natomiast wpisuje się w coś co nazwałbym oczyszczoną z komunizmu duszą Rosji. Zresztą, jeśli ktoś wie cokolwiek o kulturze rosyjskiej, zna te słowa i melodię.

Pisząc o pieśniach i piosenkach rosyjskich nie sposób o jednym nie wspomnieć. Wielu mieli Rosjanie pieśniarzy – Bernesa, Bunczykowa, Winogradowa, Kobzona, ale tylko jeden chór Aleksandrowa. Działając od 1928 roku zdołał on w sposób wręcz niesłychany spopularyzować muzykę rosyjską, wykonując z aplauzem „Katiuszę”, czy „Kalinkę” nie tylko nad Wisłą, Renem, czy Sekwaną, ale także w dalekiej i sprzyjającej innym gustom muzycznym Ameryce.

Dziś wydawałoby się przebrzmiały echa dawnych marszów i pieśni. Ale oto, gdy oglądałem w internecie koncert popularnego barytona Dmitrija Chworostowskiego, śpiewającego przeboje sprzed lat, przykuł moją uwagę jeden szczegół. Na widowni było wielu ludzi młodych i w średnim wieku, emocjonalnie nie związanych z Briańskim lasem, czy falami Amuru. I oto ci ludzie nie ukrywali wzruszenia, a kilkoro płakało. A więc jeszcze są w Rosji ludzie, którzy potrafią przeżywać muzykę.

Można być zorientowanym politycznie prorosyjsko, lub antyrosyjsko, można Rosjan lubić, bądź nie lubić, ale nie można im nie oddać jednego – umiejętności tworzenia muzyki. Zresztą każdy może ocenić:

http://www.youtube.com/watch?v=vyjYY_dUlPg

http://www.youtube.com/watch?v=6oK67YfEXJ8&feature=related

http://www.youtube.com/watch?v=RzIfYZt0jdY&feature=related

Read Full Post »