Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘isakowicz-zaleski’

    „Książki nie czytałam i nawet nie mam zamiaru. Nie oznacza to, że nie przeczytałam żadnego tekstu ks. Isakowicza Zalewskiego. Z przykrością muszę zauważyć, bez względu na intencję autora, że Jego teksty wzbudzają we mnie odrazę”.

Powyższy cytat jest fragmentem jednego z wielu nieprzychylnych księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi – Zaleskiemu komentarzy powstałych po opublikowaniu najnowszej książki niepokornego kapłana. Autorka komentarza, niejaka Maria, nie jest nawiedzonym antyklerykałem – jest to zapewne pobożna pani w określonym wieku, chodząca w świątek, piątek do kościoła, dająca ile trzeba na tacę, zamknięta w hermetycznym świecie pewnych wyobrażeń, pojęć, idei. Nieczytająca, niemyśląca, za to czująca odrazę do tych, którzy świata nie chcą postrzegać w czarno – białych barwach.

Aby nie poświęcać pani Marii zbyt wiele uwagi, przejdźmy do sedna problemu, który tak ją zbulwersował. Oto bowiem ksiądz, ale także pasjonat historii, trudnych spraw, wielki społecznik, opublikował kolejną książkę, w której pisze o sprawach objętych powszechnym tematem tabu. W publikacji „Chodzi mi tylko o prawdę” znany opiekun niepełnosprawnych wchodzi na zaiste śliskie tory – po demistyfikacji tematu ubeckich donosicieli w sutannach, tym razem pochyla się między innymi nad szczególnie bolesnym problemem homoseksualizmu w Kościele. Podkreślmy z całą mocą – pochyla się, z bólem i troską, jako kapłan, jako człowiek wiary.

Nietrudno zgadnąć, że po takiej publikacji brodaty Ormianin opluwany jest na forach internetowych, ale także w tekstach publicystycznych, jako człowiek działający na niekorzyść Kościoła. Opluwany przez ludzi, którzy z czcią ucałują każdy pierścień biskupi i ze wzgardą pominą każdy prawdziwy symbol wiary. Przez tych, którzy pierwsi bronić będą Kościoła jako instytucji, ale ostatni rzucą się do ratowania przegniłych belek, gdy strop już się będzie zapadał.

Atak na księdza Isakowicza – Zaleskiego jest w rozumieniu jego krytyków próbą obrony Kościoła. Ale Kościół nie takiej potrzebuje obrony. By móc głosić zasady moralne, księża i biskupi sami muszą tych zasad przestrzegać. By móc ewangelizować, samemu trzeba mieć w sobie moc wiary. A jakąż siłę moralną, jaką wiarę mogą mieć w sobie pederaści i pedofile skrywający się pod sutannami, jakie świadectwo mogą dawać byli komunistyczni donosiciele?

Ksiądz Isakowicz – Zaleski jest gorliwy w tym co mówi i pisze i z tego jego krytycy czynią mu zarzut. Ale jego gorliwość ma w sobie coś z pasji wielkich odnowicieli Kościoła – ludzi, którzy żywego Boga poszukują w zmurszałych fundamentach. On się nie musi dzisiaj bronić przed zarzutami świętoszkowatych prawicowych publicystów, którzy gotowi są trwać w obłudzie, aby trwać. Ksiądz Tadeusz swoim życiem, swoim służeniem zapomnianym sprawom i potrzebującym bliźnim dał już wystarczające świadectwo własnej wiary. I oby z takimi księżmi Kościół wkraczał w trzecie tysiąclecie.

Read Full Post »