Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘irena anders’

Kiedy zimą bieżącego roku byłem na stypendium w Londynie, często zdarzało mi się zaglądać do Biblioteki Polskiej w POSK-u. Wchodząc pewnego dnia w mury szacownej emigracyjnej instytucji, minąłem w hallu grupę starszych osób. Wśród nich byli panowie w dawno wyszarzałych mundurach, panie z trudem poruszające się o laskach, ludzie tytułujący się pułkownikami i ministrami – niczym wycięci z zakurzonej, sepiowej fotografii. W gwarnym, nowoczesnym, multikulturowym i wieloetnicznym Londynie taki obrazek można dostrzec raptem przy kilku emigracyjnych świętach, w kilku polskich instytucjach celebrujących tamtą, przedwojenną, wojenną i wczesnoemigracyjną Polskę. Inny, dawno zapomniany świat.

Nie wiem, czy generałowa Irena Anders była w tłumie starszych osób, szykujących się na  kombatancką, czy kresową uroczystość. Zapewne nie zabrakło jej dwa miesiące później, gdy stara emigracja czciła Katyń, nie mogło jej nie być w maju, gdy ci, którzy dotrwali, oddawali hołd tym, którzy niegdyś padli oraz swemu dowódcy – zwycięzcy spod Monte Cassino…

Niestety, choć podczas moich pobytów w Londynie miałem przyjemność odbyć rozmowy z wieloma interesującymi osobistościami polskiego wychodźstwa wojennego, jakoś zabrakło szczęścia, czy determinacji, żeby dotrzeć do wdowy po generale Andersie. A szkoda, bo mogła – a podobno potrafiła – opowiedzieć wiele interesujących historii. O „małej Polsce w marszu”, jak potocznie nazywano 2.Korpus Polski, o „Czerwonych Makach”, które jako pierwsza zaśpiewała, o swoim mężu – wodzu, któremu wbrew legendzie nie dano powrócić do Polski na białym koniu.

Mówi się, że my Polacy zbyt się kochamy w martyrologii, zbytnio jesteśmy zapatrzeni w przeszłość. Ale ci, którzy takie zarzuty stawiają, jednego nie biorą pod uwagę – tego, że przeszłość uczy nas nie tylko jak poświęcać życie, ale także tego, jak nie zginać karku, jak pozostać wiernym zasadom. Ludzie z pokolenia wojennego, z pokolenia Ireny Anders uczą nas – a generałowa była tego najlepszym przykładem – jak żyć, jak cierpliwie pracować dla Polski, choćby ta Polska była daleko, choćby nie można było do niej wrócić, choćby na jej niepodległość trzeba było czekać całe lata. Uczą nas tego wszystkiego, czego dziś brakuje w polskiej polityce, w Sejmie, w życiu publicznym.

Irena Anders była jedną z ostatnich wybitnych postaci polskiego wychodźstwa wojennego. Wychodźstwa, które opuściwszy złowrogie „imperium zła”, przeszło przez wody Eufratu, pustynie Egiptu, piaski Libii, poprzez wzgórza Monte Cassino i pola minowe pod Anconą na Zachód, do wolnego świata. I choć droga do Polski była dla nich zamknięta, ich służba trwała nadal. Pracą w polskich instytucjach kulturalnych, polskich bibliotekach, w Radiu Wolna Europa i w paryskiej „Kulturze” oni ciągle, niezmiennie powracali do kraju.

Generałowa Irena Anders jest drugą po Prezydencie Ryszardzie Kaczorowskim zmarłą w bieżącym roku wybitną ikoną polskiej emigracji niepodległościowej. „Emigracji walki” –  jak napisał dawno temu jeden z  publicystów. Weterani Monte Cassino powoli opuszczają swoją wartę.

Read Full Post »